Kim handluje niewolnikami
Północnokoreański dyktator drugi raz ratuje Kreml z kłopotów. Pjongjang zarabia na tym dziesiątki miliardów dolarów, choć formalnie objęty jest sankcjami ONZ.
– Reżim Kima nie dba o ludzkie życie. Ale dba o własne przetrwanie i uznał, że względy ze strony Putina przeważają nad ryzykiem – mówi rosyjski ekspert z południowokoreańskiego uniwersytetu Fiodor Terticki.
Chodzi o wysłanie kolejnych dziesiątków tysięcy żołnierzy Kima na front rosyjskiej wojny z Ukrainą. Dwa lata temu Pjongjang kazał im odbijać zajętą przez Ukraińców rosyjską część obwodu kurskiego. Obecnie pojawiają się informacje, że pojadą wprost do Donbasu, by pomóc Putinowi go w całości zdobyć.
Pociski i mięso armatnie
Kim Dzong Un nie żałuje swoich żołnierzy, bowiem przynoszą mu oni krociowe zyski. Według obliczeń agencji Bloomberg od 2022 r. dzięki wojnie w Ukrainie Pjongjang zarobił ponad 22 mld dolarów – cztery razy więcej niż w poprzednim czteroletnim okresie. Waszyngtoński think tank CSIS szacuje, że z tej sumy do 14,5 mld dolarów Kim dostał od Putina, a z tego 90 proc. za broń, amunicję i żołnierzy. Resztę zarobił na nagle zwiększonym handlu z Chinami.
W ciągu rosyjskiego najazdu na Ukrainę Korea Północna dostarczyła Kremlowi ponad 15 mln pocisków artyleryjskich sowieckich kalibrów 122 i 152 mm (trudno dostępnych na świecie, który raczej używa...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
