Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Tajemnica poselskiego tatuażu

23 marca 2010 | Kraj | Janina Blikowska Robert Rybarczyk
Iwona Guzowska, posłanka PO, dała sobie wytatuować smoka dziesięć lat temu.  – Jest idealny. Nie wyobrażam sobie życia bez niego – mówi. Na zdjęciu podczas sesji do programu „Show!Time” w Polsacie w marcu  2006 r.
autor zdjęcia: Dorota Kaszuba
źródło: Fotorzepa
Iwona Guzowska, posłanka PO, dała sobie wytatuować smoka dziesięć lat temu. – Jest idealny. Nie wyobrażam sobie życia bez niego – mówi. Na zdjęciu podczas sesji do programu „Show!Time” w Polsacie w marcu 2006 r.

Smok między piersiami, strzała, różyczka z henny – tak parlamentarzyści ozdabiają swoje ciała

„Yakuza” to jedno z najstarszych studiów tatuażu w Warszawie. Schowane na tyłach reprezentacyjnej handlowej ul. Chmielnej. Po tatuaż przychodzili tu bokser Przemysław Saleta, ekipa z hip-hopowej Molesty Ewenement czy Stasiek Wielanek, założyciel Kapeli Czerniakowskiej.

Spokojna przystań dla smoka

„Yakuzę” założył 15 lat temu Mirosław Morański. – Nie dlatego taka nazwa, że podoba mi się japońska mafia. Ale ich tatuaże tak. To dzieła sztuki, piękne – rozmarza się.

„Yakuza” jest niewielka. Dwa skórzane fotele dla tatuowanych gości, regał z segregatorami z wzorami tatuażów. Morański odpala „Antyradio”. Na full. Właśnie leci ostry house „S.M.D. U.” Brock Landars.

Przeglądamy segregatory. Dużo smoków.

Nie powiem, co i gdzie mam. Ale jak się rozbiorę, to go widać - Andrzej Biernat, poseł PO

– Symbolizują siłę, odwagę. Często je robimy. Ale coraz rzadziej z katalogu. Teraz ludzie przynoszą własne wzory, niektóre robi się przez wiele tygodni – opowiada szef „Yakuzy”.

Sam ma smoka. Dużego na ramieniu. – Lubię go – mówi. – Tatuaż to coś osobistego. Ale i duma. Kiedyś idę plażą i widzę, że sunie na mnie bysior. Ale ma tylko jakąś panterkę, taką malutką na klacie. I napina się. No to ja ze swoim smokiem spokojnie. Choć byłem niższy, schodzi mi z drogi. Speszył się, że on taki wielki, a tatuażyk jak u dziecka....

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 8580

Spis treści
Zamów abonament