Romantyczne podejście do biznesu
Rozmowa | Nigdy nie doprowadziłem do likwidacji żadnej firmy. Unikam też giełdy – mówi Jerzy Starak, właściciel Polpharmy.
Rz: Chciałby pan, żeby polski biznes wykazywał się większym patriotyzmem?
Jerzy Starak: Wbrew pozorom jest go dużo. Zwłaszcza w ostatnich latach widać, że bardziej doceniamy polską własność. Ja takie podejście miałem od zawsze. W przypadku Polpharmy było podobnie. Jak przejmowałem zakład w Starogardzie Gdańskim, tam był dramat w obszarze tzw. chemii, to jest syntezy substancji farmaceutycznych. Przez trzy lata traciliśmy na tej produkcji po 15 mln dolarów rocznie. W tym czasie byłem namawiany, żeby ją zlikwidować, tak jak zrobiła większość krajowych firm farmaceutycznych. Wbrew tym opiniom postanowiłem utrzymać chemię, także dlatego, że likwidacja oznaczałaby zwolnienia. Po czterech latach restrukturyzacji ten segment przestał notować straty. A później zaczął powoli rosnąć i teraz jest jednym z najbardziej innowacyjnych obszarów w Polpharmie. Biznes wymaga troski, ale przede wszystkim cierpliwości. Kieruję się tym we wszystkich spółkach.
Czy dlatego nie przeniósł Pan produkcji przejętej przed trzema laty Polfy Warszawa do Starogardu?
Polfa Warszawa była dla nas prawdziwym wyzwaniem, m.in. z powodu przerostu zatrudnienia. Musiałem zdecydować, czy podzielić Polfę na inne spółki, łącząc z firmami z mojej grupy, i skorzystać na efekcie skali. Ale wtedy...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta