Jesteśmy od ambitnych projektów
Voo Voo, najważniejszy obecnie polski zespół, będzie gwiazdą rockowego dnia festiwalu
Przed założeniem Voo Voo w 1985 r. Wojciech Waglewski grał w supergrupie Morawski Waglewski Nowicki Hołdys.
– Zgromadziło się zbyt wiele indywidualności, prędzej czy później grupa musiała się rozlecieć. Każdy z nas miał za dużo ambicji i sterował w swoją stronę – mówi Wojciech Waglewski. – Do założenia własnej formacji namówił mnie Zbigniew Hołdys. Albumy „I Ching” jak i „Świnie” pozwoliły mi zaistnieć na scenie w roli frontmana. To na pewno pomogło w podjęciu decyzji o stworzeniu Voo Voo.
Na początku powstały nagrania studyjne zarejestrowane z udziałem perkusisty Wojciecha Morawskiego i basisty Andrzeja Nowickiego.
– Udało nam się sklecić zespół. Miał mieć klasyczny skład: dwie gitary i bębny. Debiutancka płyta rozeszła się w fantastycznym nakładzie pomimo niechęci mediów – mówi Waglewski. – Graliśmy eksperymentalnie. Pierwszy koncert w Jarocinie był półhappeningiem. Ale brakowało mi muzycznego partnera. Andrzej Nowicki nie chciał się w muzyczną formułę Voo Voo specjalnie angażować. Moim marzeniem było znalezienie dobrych muzykantów, profesjonalnych, ale choć odrobinę zainteresowanych tym, co się dzieje na scenie. Z tym były zawsze kłopoty.
Podstawowym muzykiem składu stał się Andrzej Ryszka.
– Po latach, kiedy spotkałem go w Kanadzie, przyznał, że nie bardzo wiedział, co się dzieje w zespole, ale szanował to, co robiłem –...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta