USA już nie izolują Kremla
Pierwszy raz od dwóch lat Kerry poleciał do Rosji. Bez Putina USA nie radzą sobie na Bliskim Wschodzie.
John Kerry do końca nie wiedział, czy w Soczi spotka się z rosyjskim prezydentem. To okazało się dopiero w ostatnim momencie. Najpierw sekretarz stanu USA rozmawiał przez cztery godziny z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych. Potem dołączył do nich Władimir Putin na kolejną czterogodzinną sesję rozmów. Na koniec wszyscy kosztowali lokalne, rosyjskie wina.
– Nie przyjechaliśmy tu z nadzieją na nakreślenie konkretnego planu na przyszłość albo dokonania jakiegoś przełomu. Chcieliśmy natomiast przeprowadzić bardzo dogłębną i otwartą rozmowę – oświadczył po zakończeniu rozmów w środku nocy z wtorku na środę Kerry. Zaraz potem poleciał do tureckiej Antalyi, aby złożyć sprawozdanie z rozmów sojusznikom z NATO.
Zdaniem doradcy Putina Jurija Uszakowa z inicjatywą spotkania wyszła strona amerykańska. Tego nie chciał potwierdzić Departament Stanu. Ale jedno jest pewne: Putin zdołał udowodnić, że Rosja jest wciąż zbyt ważnym krajem, aby udało się ją Zachodowi całkowicie odizolować z powodu agresji na...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
