Dobre kino debiutanta
„Prosta historia o miłości” Arkadiusza Jakubika hipnotyzuje i wciąga
Alberto Moravia zapytany, jak pisze się powieści, odpowiedział: „To nic trudnego. Bierze się ją, jego, reszta układa się sama”. Bohaterowie Jakubika mają równie prostą receptę na film: „Kobieta, mężczyzna, przypadkowe spotkanie, trochę kłamstw, może zdrada, na koniec parę łez”.
W „Prostej historii” dwoje ludzi, podróżując pociągiem, wymyśla scenariusz. To ma być film o miłości. Ale nie lukrowanej jak w komediach romantycznych. Kobieta i mężczyzna wlewają w postacie własne przeżycia. Może w ten sposób próbują przetrawić coś, co ich kiedyś łączyło, co nie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
