Nicea albo śmierć
Uczestnik dwóch mundiali i jednego Euro Jacek Krzynówek o dawnej i obecnej reprezentacji Polski.
Rzeczpospolita: Wczoraj mecz z Serbią, w sobotę z Finlandią, a potem jeszcze dwa. Kibice mają o czym mówić, ale czy na podstawie takich spotkań powinni wyciągać głębsze wnioski?
Jacek Krzynówek: W ograniczonym stopniu. Każdy mecz jest ważny dla piłkarza, przynajmniej tak powinno być. Ale wiadomo, że kiedy poprzedzają one taki turniej jak mundial czy Euro, to każdy w tyle głowy myśli o tym. Natomiast każdy taki sparing jest ważny dla trenera. To ostatnie szanse na sprawdzenie zawodników czy ustawień na boisku. A kiedy sprawdza się coś nowego, to nie zawsze działa i wtedy można przegrać.
Pan dwukrotnie wystąpił na mundialach – w Korei i w Niemczech, raz na Euro – w Austrii. Jako jedyny polski piłkarz grał pan na tych turniejach we wszystkich dziewięciu meczach. Na podstawie sparingów przed nimi niewiele można było wywnioskować. Przed mundialem w Niemczech przegraliśmy w Bełchatowie z Litwą, a przed Euro pokonaliśmy Czechów i ponieśliśmy tylko jedną porażkę. A potem było jak zawsze...
Niestety. Sam się na tym łapię,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)