Mogiła po złej stronie granicy
Wkrótce minie kolejna rocznica mordu na Polakach ze wsi Worochta na dzisiejszej Ukrainie. Ciała ofiar wciąż leżą w zwykłych dołach w pasie granicznym.
Śledztwo w sprawie zbrodni z 1944 r. prowadzi wrocławski oddział IPN. Nie może jednak zbadać miejsca pochówku ofiar, Ukraińcy też tego nie robią. Z informacji Instytutu wynika, że strona ukraińska nie przeprowadziła np. ekshumacji, aby ustalić dokładną liczbę zabitych i przyczyny ich śmierci.
Worochta w czasach II Rzeczypospolitej należała do gminy Bełz w powiecie sokalskim w województwie lwowskim. Była to duża wieś z kościołem, cerkwią i folwarkiem.
Do tragedii doszło w Wielki Piątek 6 kwietnia 1944 r. W folwarku zastrzelono co najmniej 30 Polaków. Po egzekucji oprawcy zepchnęli ciała do...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
