Terroryzm zbliża populistów z lewa i prawa
Po zamachach w Brukseli wzrośnie popularność antyimigranckiej AfD, co w konsekwencji przesuwa środek sceny politycznej na prawo.
Jeszcze w chwili, gdy trwała akcja ratunkowa, znajdująca się w Brukseli eurodeputowana Alternatywy dla Niemiec (AfD) Beatrix von Storch przesłała na Twitterze „wiele życzeń z Brukseli", pisząc o krążących helikopterach i wyjących syrenach alarmowych. Najważniejsze jest ostatnie zdanie: „To wszystko nie ma jednak nic wspólnego z niczym". W ten ironiczny sposób przewidująca wcześniej rychły koniec politycznej kariery Angeli Merkel liderka AfD dała do zrozumienia, że zamachy należy łączyć z kryzysem imigracyjnym. „Tym razem koniec. Tak dalej być nie może" – wtórował jej na Twitterze Marcus Pretzelt, jeden z liderów AfD.
– Nie ma wątpliwości, że po Brukseli wzrośnie liczba zwolenników ugrupowania, które ugruntowało...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)