Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

To Gruzja wywołała wojnę?

01 października 2009 | Świat | Anna Słojewska Justyna Prus
Autorzy raportu są zdania, że w regionie kaukaskim „nadal istnieje ryzyko wybuchu konfliktu”. Na zdjęciu: obserwatorzy UE (lipiec 2009 r.)
źródło: AFP
Autorzy raportu są zdania, że w regionie kaukaskim „nadal istnieje ryzyko wybuchu konfliktu”. Na zdjęciu: obserwatorzy UE (lipiec 2009 r.)
Eksperci nie negują „nieproporcjonalnego użycia siły przez Rosję”. Spór dotyczy jedynie kolejności wydarzeń: czy rzeczywiście Gruzja zaatakowała pierwsza?
źródło: Rzeczpospolita
Eksperci nie negują „nieproporcjonalnego użycia siły przez Rosję”. Spór dotyczy jedynie kolejności wydarzeń: czy rzeczywiście Gruzja zaatakowała pierwsza?

Raport o konflikcie z sierpnia 2008. Według międzynarodowej komisji Gruzja zaczęła. Rosja sprowokowała atak i przesadziła z reakcją

Liczący około 900 stron dokument przedstawiła wczoraj grupa niezależnych ekspertów pod kierunkiem dyplomatki szwajcarskiej Heidi Tagliavini. Ona sama stwierdziła jednoznacznie, że to „Gruzja wywołała wojnę, atakując Cchinwali”. Ale w całym raporcie odpowiedzialność jest rozłożona na oba państwa. Bo, jak stwierdza raport, ostrzał w nocy z 7 na 8 sierpnia był tylko kulminacją serii prowokacji i incydentów. Raport pozytywnie przyjęły obie strony, każda interpretując go na swój sposób.

Zadowoleni Rosjanie

Rosjanie nie kryli wczoraj zadowolenia. Przedstawiciel Rosji przy UE Władimir Czyżow uznał go za obiektywny. – Stwierdza, że konflikt rozpoczął się od agresji Gruzji na Osetię Południową – powiedział dyplomata podczas konferencji w Brukseli. Jego zdaniem „daje on jednoznaczną odpowiedź” na pytanie, kto rozpoczął wojnę i kto jest za nią odpowiedzialny. W podobnym duchu komentowały wczoraj sprawę rosyjskie media.

Wieczorem pojawił się jednak komentarz rosyjskiego MSZ, które dostrzegło w raporcie wiele dwuznaczości. „W szczególności chodzi o fragment o rzekomo nieproporcjonalnym użyciu siły przez Rosję. Jednocześnie w samym raporcie znajdują się argumenty, które dowodzą dwuznaczności tych rozważań” – czytamy w oświadczeniu. Cytując jednego z ekspertów komisji pani Tagliavini, MSZ zwraca uwagę, że Rosja może uzasadnić swoją operację przeciw Gruzji...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Brak okładki

Wydanie: 8436

Spis treści
Zamów abonament