Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

System władzy do zmiany

20 kwietnia 2015 | Kraj | Andrzej Stankiewicz
Wojna między premierem Donaldem Tuskiem  a prezydentem Lechem Kaczyńskim była najlepszą ilustracją słabości obecnej konstytucji
autor zdjęcia: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa
Wojna między premierem Donaldem Tuskiem a prezydentem Lechem Kaczyńskim była najlepszą ilustracją słabości obecnej konstytucji

Pozbądźmy się prezydenta lub premiera. Nie potrzebujemy ustroju, który zwalnia ich z odpowiedzialności.

Podsumowując pięć lat prezydentury, Bronisław Komorowski mówił, że jego zwycięstwo w 2010 r. oznaczało „zakończenie kosztownego dla Polski konfliktu na linii prezydent–rząd". To pokazuje, że w Pałacu Prezydenckim panuje przekonanie, iż w obecny system relacji na szczytach władzy wpisany jest potencjalny konflikt. Wedle Komorowskiego można go uniknąć, wybierając prezydenta z obozu rządzącego. Tylko w takim razie po co nam prezydent? By był współpremierem, realizującym politykę rządu?

Cień historii

Pytanie o rolę i pozycję prezydenta jest fundamentalne w całej dyskusji na temat zmian w konstytucji – bo dotyczy istoty władzy w państwie. Polska konstytucja to pochodna czasów, w których została napisana. Jest też, niestety, projekcją uprzedzeń i planów politycznych osób, które ją pisały. Stworzył ją w pierwszej połowie lat 90. ówczesny lider SLD Aleksander Kwaśniewski. A pisał ją po to, aby osłabić prezydenta Lecha Wałęsę, z którym postkomunistyczna lewica toczyła boje polityczne. Obowiązująca w tamtym czasie tzw. mała konstytucja dawała prezydentowi duże wpływy, w tym prawo wskazywania szefów resortów siłowych oraz MSZ. Jak Wałęsa korzystał z tych instrumentów – to inna sprawa. Nie zmienia to faktu, że obecna konstytucja powstała przeciw niemu, w tamtej konkretnej sytuacji politycznej.

I z miejsca okazało się,...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 10120

Wydanie: 10120

Spis treści

Pierwsza strona

Publicystyka, Opinie

Zamów abonament