Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Tak uratowali Maję. To nie był cud

20 kwietnia 2015 | Kraj | Grażyna Zawadka
Adrian M. (na zdjęciu po zatrzymaniu) był wcześniej deportowany z Anglii do Polski
autor zdjęcia: Marcin Bielecki
źródło: PAP
Adrian M. (na zdjęciu po zatrzymaniu) był wcześniej deportowany z Anglii do Polski

Zanim odnaleziono dziewczynkę i zatrzymano porywacza, policjanci przeprowadzili niezwykłą akcję na wielką skalę.

„Rzeczpospolita" rozmawiała z policjantami z Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych w Komendzie Głównej Policji, którzy wspierali szczecińskich funkcjonariuszy pracujących nad uwolnieniem Mai. Odtworzyliśmy przebieg działań z krytycznej doby po porwaniu dziewczynki. Oto ich zapis.

Wtorek, godz. 20. Ojciec dziesięcioletniej Mai z Wołczkowa pod Szczecinem zgłasza na komisariacie policji zaginięcie córki. Dziewczynka ok. 16 wyszła ze szkoły w sąsiedniej miejscowości i do domu nie dotarła. Wiadomo, że z koleżanką wróciła autobusem, po drodze wstąpiły do baru, coś zjadły i się rozstały. Maja do domu miała 400 metrów.

Zaginięcie dziecka na tak krótkim odcinku jest podejrzane, stawia na nogi miejscową policję. Kiedy dyżurny wprowadza do bazy dane Mai, koordynator ds. zaginięć z komendy w Szczecinie dzwoni do Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych w stolicy, które od powstania w 2013 r. wspiera funkcjonariuszy w terenie. Odtąd działania są ustalane wspólnie. Ruszają poszukiwania w terenie, do których ściągnięci są policjanci i grupy poszukiwawcze...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 10120

Wydanie: 10120

Spis treści

Pierwsza strona

Publicystyka, Opinie

Zamów abonament