Regularność ze szczyptą magii
Eugenie Bouchard pokonana, przed Agnieszką Radwańską trzecia runda Australian Open i piątkowy mecz z Moniką Puig.
Sypnęły się pochwały za drugi mecz Polki, za elegancki wynik 6:4, 6:2 oraz umiejętną likwidację zagrożenia w pierwszym secie, gdy wypełniona po czubek głowy agresją Bouchard prowadziła 4:2 i miała uzasadnioną nadzieję na więcej.
Na więcej Radwańska nie pozwoliła, sześć kolejnych gemów wygrała klasycznie – prowokując rywalkę do błędów, plącząc jej nogi i niwecząc plany ataku. Przejęła kontrolę nad spotkaniem na Rod Laver Arena i została jego gwiazdą.
– Byłam gotowa w 100 procentach. Wiedziałam, że łatwo nie będzie, że Bouchard jest niebezpieczna. To spore wyzwanie grać z kimś...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)