Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Urodzeni we Lwowie

24 grudnia 2009 | Rzecz na Święta | Agnieszka Rybak
Janusz Wasylkowski
autor zdjęcia: Rafał Guz
źródło: Fotorzepa
Janusz Wasylkowski
Lwów, zdjęcie lotnicze z 1921 roku
źródło: Rzeczpospolita
Lwów, zdjęcie lotnicze z 1921 roku

„Bo gdybym się kiedyś urodzić miał znów – tylko we Lwowie” – śpiewali Szczepko i Tońko z „Wesołej lwowskiej fali”. Trudno o większą ironię losu. Lwowianom po wysiedleniu wpisywano do dowodów osobistych: urodzony w ZSRR

Kiedy nadchodziła Wigilia, miasto cichło. Siadali przy zastawionym stole. Tradycyjna grzybowa albo barszcz z uszkami. Karp, ale świeżo smażony. No i gołąbki, jakich już nikt nie robi – z ryżem, kaszą i masłem. Pierogi z kapustą: oddzielnie kwaśną i słodką. Potem przesłodzona kutia i lwowski makownik, który tym się różnił od zwykłego makowca, że więcej w nim maku niż ciasta. – Chodziliśmy oglądać szopki. Każdy kościół miał inną. Konkurowały ze sobą na wystroje. Ambicją dzieci było, by odwiedzić wszystkie kościoły – opowiada Janusz Wasylkowski, lwowianin rocznik 1933.

Adam Zagajewski w „Dwóch miastach” o mieszkańcach Lwowa pisze: „Żyli rodzinnie, lubili niedzielne, a zwłaszcza świąteczne obiady i kolacje, podczas których umieli wytwarzać pewien szczególny hormon rodzinnego, braterskiego ciepła, bliskości i zaufania”. Pisze w trzeciej osobie, jak badacz o wymarłym plemieniu, którego zwyczaje można badać już tylko na podstawie fragmentów skorup odkurzonych pędzelkiem przez archeologa.

Zagajewski – poeta, eseista, prozaik i tłumacz – wykładowca literatury na uniwersytecie w Houston, mieszkaniec Paryża, a także Krakowa, obywatel świata, pisze tak jednak ze świadomością, że sam jest cząstką plemienia, które bada. Urodzony 1945 we Lwowie wyznaje: „Jeśli ludzie dzielą się na osiadłych, emigrantów i bezdomnych, to ja należę zapewne do tej trzeciej kategorii”. Bo...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 8507

Spis treści

Pierwsza strona

Zamów abonament