Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Tęsknię za Almodóvarem

24 grudnia 2009 | Magazyn tv | Barbara Hollender
źródło: Fotorzepa
źródło: AFP
źródło: AFP

Z Antonio Banderasem rozmawia Barbara Hollender

Rz: W lipcu odebrał pan Kryształowy Glob za całokształt twórczości na festiwalu w Karlowych Warach. Wcześniej kilka razy zdarzyło się panu grać w filmach, które kręcone były w Czechach, na Węgrzech, w Bułgarii. Jak pan postrzega tę część Europy?

Antonio Banderas: Lubię ją. Za każdym razem, gdy tam wracam, widzę ogromne zmiany. Do Czech trafiłem po raz pierwszy trzy lata po upadku muru berlińskiego. Grałem młodego Benito Mussoliniego w miniserialu. Spędziłem 7 miesięcy w Pradze, mieliśmy też zdjęcia w Karlowych Warach i Pilznie. Pamiętam tamten czas bardzo dobrze. Wróciły do mnie wspomnienia z młodości, gdy umarł generał Franco i mój kraj – Hiszpania – zaczął się zmieniać.

Wtedy w Czechach poczułem tę samą nadzieję i energię ludzi, którzy odzyskali wolność. Potem byłem w Budapeszcie. Też zrobił na mnie duże wrażenie. Po powrocie powiedziałem żonie, że kiedyś musimy tam pojechać razem. A niedawno pracowaliśmy z Morganem Freemanem w Sofii. Powrót do Karlowych Warów ostatniego lata sprawił mi wielką przyjemność. 17 lat po swoim pierwszym pobycie w Czechach z radością obserwowałem, jak spełniają się sny mieszkańców Europy Wschodniej. 20 lat temu dzieliła ich od Zachodu przepaść, dzisiaj nadrabiają zaległości w błyskawicznym tempie.

Lubi pan podróże?

To jeden z wielkich przywilejów, jakie łączą się z zawodem aktorskim....

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 8507

Spis treści

Pierwsza strona

Zamów abonament