Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Bardzo kiepski scenariusz

24 grudnia 2009 | Kraj | Agnieszka Rybak
Za sprawą nagrań z białym proszkiem wizerunek Krzysztofa Piesiewicza – szanowanego adwokata, uznanego scenarzysty i niezależnego polityka – stracił spójny charakter
autor zdjęcia: Wojciech Grzędziński
źródło: Fotorzepa
Za sprawą nagrań z białym proszkiem wizerunek Krzysztofa Piesiewicza – szanowanego adwokata, uznanego scenarzysty i niezależnego polityka – stracił spójny charakter

Żaden z filmów, które tworzył, nie wzbudził takich emocji jak nagrania szantażystek

Co się właściwie stało? Przyjaciele Krzysztofa Piesiewicza solidarnie milczą.

– Nie powiem o nim ani jednego zdania – zarzeka się aktorka Maja Komorowska.

Kazimierz Kutz, reżyser i przez pewien czas kolega z Senatu: – To szok! A ja myślałem, że zostanie świętym. I może jeszcze zostanie.

Za sprawą nagrań ujawnionych przez „Super Express”, na których Piesiewicz przebrany w sukienkę wciąga biały proszek, budowany od kilkudziesięciu lat wizerunek szanowanego adwokata, uznanego na świecie scenarzysty i niezależnego polityka stracił spójny charakter. Jakby do puzzli ktoś nagle dorzucił element niepasujący do obrazka. Jak to teraz ułożyć?

Autorytet

Piesiewicz od lat uchodził za autorytet. Zasiadał w gremiach, kapitułach, wręczał nagrody. Między innymi Ślad im. biskupa Jana Chrapka czy przyznawany z okazji Dnia Papieskiego Totus. Roztaczał patronat honorowy nad teatrem w Opolu.

– Pasował świetnie do tej roli. Zawsze z miną „autorytetu zbolałego”– ironizuje jeden z prawicowych polityków.

Nie unikał wypowiedzi na tematy moralne nawet wtedy, gdy – jak dziś wiemy – szantażyści już grozili mu publiczną kompromitacją. Po aresztowaniu obrońców Lwa Rywina komentował: „W każdym zawodzie może się znaleźć kilka czarnych owiec”. Zawsze jednak unikał radykalnych ocen. O aresztowaniu Romana Polańskiego mówił: „Nie chcę wnikać w to, co się zdarzyło...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 8507

Spis treści

Pierwsza strona

Zamów abonament