Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Łakocie spod kresowej choinki

24 grudnia 2009 | Polska Piłsudskiego | Piotr Bikont
Kutia
źródło: stockfood
Kutia

Pojęcie „kuchnia polska” w prawie każdym regionie Rzeczypospolitej co innego znaczy, a dawniej te różnice były daleko większe niż dziś. Podobnie rzecz się miała z obyczajem i jadłospisem wigilijnym. A jednak istnieje pojęcie „tradycyjny polski stół wigilijny” i gdyby wskazać na nim najbardziej charakterystyczną potrawę, to chyba byłaby to kutia; potrawy z ryb bywały bardzo rozmaite, a barszcz z uszkami, zupę grzybową czy pierogi z kapustą jada się także przy innych okazjach albo wręcz na co dzień. A kutię je się wyłącznie podczas świąt Bożego Narodzenia.

Kutia (albo kucja) to przysmak typowo kresowy, choć dziś – mam wrażenie – popularny w całej Polsce (choć Ślązakom nie zastąpi ich endemicznej wigilijnej moczki). Tymczasem wcale nie wszędzie na Kresach ją przyrządzano. Wynotowałem kiedyś jadłospis wigilijny z dworu w Dereszewicach: „kwasek zabielany z uszkami z grzybów; szczupak duży w całku po polsku, czyli z jajkiem; leszcz smażony nadziewany kaszą gryczaną; łamańce z makiem; kompot z suszonych gruszek i jabłek;...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 8507

Spis treści

Pierwsza strona

Zamów abonament