Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Pukam się w głowę i robię swoje

24 grudnia 2009 | Publicystyka, Opinie | Kamila Baranowska
źródło: Rzeczpospolita
autor zdjęcia: Seweryn Sołtys
źródło: Rzeczpospolita

Dziś także kabareciarze, świadomie bądź nie, biorą czynny udział w politycznej walce. I robią skecze w jedynym słusznym kierunku, bo tego oczekują od nich media, od których ci są zależni – twierdzi satyryk w rozmowie z Kamilą Baranowską

Rz: „Platforma cię kocha/Czy chcesz tego, czy nie/ Platforma cię kocha jest romantycznie/Nikt nikogo już nie skłóca/Ku sielance kraj się skłania/Premier jak ma dzikie oczy/To wyłącznie z pożądania...”. To fragment pana piosenki. Dlaczego tak bardzo nie lubi pan Platformy?

Ryszard Makowski: Nie to, że nie lubię. Jestem satyrykiem niezależnym.

W latach 80. nie przejmowałem się cenzurą i dziś też się nie przejmuję. Od zawsze było tak, że satyrycy śmiali się z partii rządzącej, i nie było w tym nic nadzwyczajnego. Teraz to się w dziwny sposób zmieniło, bo wszyscy wokół śmieją się z opozycji. Więc nawet zwykły zdrowy rozsądek podpowiada, że skoro wszyscy się śmieją z PiS, to może trzeba spróbować pośmiać się z Platformy, bo to jest dziewiczy teren.

Może Donald Tusk jest mało zabawny? Może publiczności nie śmieszą żarty z premiera?

Jak publiczność ma to ocenić, skoro takich żartów nie ma? Widzowi nie daje się wyboru. Może oglądać to, co serwuje mu telewizja. A ta serwuje dość wybiórczo. I tak doszliśmy do sytuacji, że także kabareciarze, świadomie bądź nie, biorą czynny udział w politycznej walce. I robią skecze w jedynym słusznym kierunku, bo tego oczekują od nich media, od których ci są zależni. I machina się nakręca. Zwłaszcza że ludzie z natury lubią być w większości, w jakiejś paczce. A ja zawsze byłem indywidualistą. Najliczniejszym...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 8507

Spis treści

Pierwsza strona

Zamów abonament