Teologiczne getto
Bezkrytyczna wierność Rzymowi, kurczowe trzymanie się litery watykańskich dokumentów bardziej są przez polskich teologów cenione niż samodzielność myślenia
Polska teologia katolicka na światowej mapie kościelnej wypadała dotąd dość słabo. Wystarczy powiedzieć, iż za najbardziej wpływową postać polskiej teologii uznaje się często za granicą św. Faustynę Kowalską – prostą zakonnicę, mistyczkę, która nie miała nic wspólnego z żadnym teologicznym fakultetem.
Nie da się już dłużej – w dobie Internetu i szybkiego przepływu informacji – usprawiedliwiać braku znaczenia polskiej teologii w Kościele powszechnym naszym oddzieleniem od istotnych debat na Zachodzie. Wielu polskich teologów studiuje i odbywa staże na rzymskich, niemieckich czy francuskich wydziałach teologii. Niewiele z tego wynika poza (nawet, przyznać trzeba, dość imponującą) ilością przyczynkarskich rozpraw na temat dyskusji, które dawno gdzie indziej już odbyto i najczęściej szczęśliwie również zakończono. Szczególnie wyraźnie widoczne jest to w biblistyce. Słabe zakorzenienie polskiej teologii w Piśmie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)