Jerzy Dudek przegrał tylko z bólem
Szachtar, Arsenal i Roma uzupełniają stawkę w 1/8 finału
Na początku meczu Realu Madryt z Auxerre Jerzy Dudek miał niewiele pracy. Polak, który zagrał w spotkaniu o punkty po raz pierwszy od 13 miesięcy, a w Lidze Mistrzów – od pamiętnego finału Liverpool – Milan w maju 2005 roku, z trudem wypatrywał piłki daleko od własnego pola karnego.
37-letni bramkarz nie dał się uśpić. Dwa razy zaimponował refleksem, broniąc uderzenia Jeana-Pascala Mignota i Adama Coulibaly’ego. Chwilę później schodził jednak z boiska ze łzami w oczach. Po zderzeniu z Royem Contoutem tak bolała go szczęka, że nie mógł grać dalej. Schodzącego z boiska Dudka pocieszali niemal wszyscy piłkarze Realu, na czele z Cristiano Ronaldo. To był debiut Polaka za kadencji Jose Mourinho, ale niewykluczone, że także ostatnie spotkanie w Lidze Mistrzów.
Real z Dudkiem czy bez z Auxerre musiał sobie poradzić. Wygrał bez wysiłku 4:0. Jednego gola...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
