NATO ma tylko 4 godziny, by pomóc Estonii
Prezydent Toomas Hendrik Ilves chce, by w obliczu rosyjskiego zagrożenia w kraju stacjonowało kilka tysięcy zachodnich żołnierzy.
Podczas zeszłorocznego szczytu NATO ustalono powołanie sił szybkiego reagowania, które w ciągu 48 godzin mogłyby przybyć na pomoc zagrożonemu członkowi sojuszu. – To wspaniały pomysł, ale biorąc pod uwagę rzeczywistość (dotarłyby do Estonii), za późno – powiedział Ilves w wywiadzie dla brytyjskiej gazety „Daily Telegraph". Estońska stolica, Tallin, jest odległa jedynie o 218 kilometrów od...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)