Król Babilonu i nasz ułan
Nabuchodonozor – już sam dźwięk kojarzy się z czymś tak przedziwnym jak buchający parą rozjuszony nosorożec z wywieszonym ozorem
Bodaj tylko meksykańskie nazwy – Tenochtitlan lub Quetzalcoatl dla przykładu – brzmią bardziej egzotycznie i są trudniejsze do wymówienia od imienia tego babilońskiego władcy. Zostawmy jednak na boku onomatopeje. Porównanie do nosorożca znajduje uzasadnienie przede wszystkim w działaniach wojennych Nabuchodonozora, który pokonał dwa wielkie mocarstwa ówczesnego świata – Asyrię i Egipt – a z opornymi ludami postępował nader brutalnie.
Do historii, ze względu na zachowane przekazy, przeszła przede wszystkim tragedia ludu Izraela. Babilończycy wyrżnęli wojowników, a resztę mężczyzn, kobiety i dzieci pognali do swego kraju. Stąd termin niewola babilońska, równie zła w tradycji żydowskiej jak wcześniejsza o sześć stuleci niewola egipska. Zdobycie Jerozolimy przez Nabuchodonozora kojarzy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)


