Każdy musi przeżyć własny skandal
Historia Jerome’a Kerviela, który oszukał Societe Generale, nie jest ani pierwszym, ani ostatnim skandalem w świecie wielkich finansów
Chciwość i zaślepienie spekulantów grających na giełdach zbyt ryzykownie cudzymi pieniędzmi doprowadziły już do upadku kilkunastu instytucji finansowych na świecie. Zniknęły Barings Bank, fundusz Amaranth, Bank BCCI, Allfirst Bank, MG Refining & Marketing. Francuski Societe Generale, który chciał przejmować inne banki, tak osłabł, że sam może zostać wykupiony. Deutsche Bankowi, irlandzkiemu AIB i francuskiemu BNP udało się w porę ujawnić zbyt ryzykowne transakcje i zakończyć je. Zawsze ze stratami.
Za nimi, ale i za ogromnymi zyskami banków i funduszy inwestycyjnych, najczęściej stoją bardzo młodzi ludzie – dilerzy. Dla nich transakcje są jak narkotyk. Całkowicie poświęceni pracy, znerwicowani, zaniedbują rodziny. Bo świat finansów kręci się 24 godziny na dobę.
W ubiegłym tygodniu Societe Generale ujawnił, że na skutek ryzykownych transakcji jednego z dilerów stracił 7,3 mld dolarów. Francja jest w szoku. Jak to możliwe, że drugi co do wielkości bank w tym kraju kierowany przez Daniela Boutona, który miał ambicje zajęcia fotela prezesa Europejskiego Banku Centralnego, znalazł się w takiej sytuacji?! Dzisiaj dziwi się również świat. Bo trzydziestolatek Jerome Kerviel, uznawany w SocGen za „średniaka”, przez dwa lata – jak twierdzi zarząd – robił, co chciał, omijały go kontrole, a on ukrywał popełnione błędy.
Wyroki w Singapurze...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)