Zastrajkowali wszyscy oprócz lekarzy
Szpital wojewódzki był sparaliżowany: pacjentów wypisywano do domów, nie było komu przygotować posiłków
„Misją szpitala jest świadczenie profesjonalnej opieki zdrowotnej gwarantującej całkowite bezpieczeństwo i satysfakcję” – głosi informacja przy wejściu do chełmskiego szpitala.
Nie wierzy w to pani Agnieszka, mama sześcioletniego Kamila, który leży na oddziale dziecięcym. Właśnie przyniosła synkowi obiad – zupę z ryżem. Drugiego dania nie ma, bo na 12 pacjentów są tylko dwa udka. Nie wiadomo, co będzie na kolację. I czy w ogóle będzie.
Rano dzieci nie miały czym popić leków – nie było komu zrobić...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)