Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Producent, a jednak artysta

13 maja 2015 | Rzecz o prawie | Aleksandra Sewerynik
źródło: Rzeczpospolita

Kilka tygodni temu odbyło się wręczenie Fryderyków, nagród Akademii Fonograficznej. Moją uwagę przykuła kategoria album roku, w której laury przyznawane są osobno dla każdego gatunku muzyki rozrywkowej (np. rock, pop, hip-hop, jazz). Wśród nominowanych, obok nazwiska artysty lub nazwy zespołu, pojawiało się także nazwisko „producenta albumu". Co istotne, w kategoriach związanych z muzyką poważną o nim nie wspominano.

W prawie autorskim „producent" to podmiot uprawniony z tytułu praw do fonogramu lub wideogramu. Przyjmuje się, że producentem jest osoba, pod której nazwiskiem lub firmą (nazwą) fonogram lub wideogram został po raz pierwszy sporządzony (art. 94 ust. 3 pr. aut.). Przy czym producent odpowiedzialny jest za techniczną stronę samego utrwalenia, od którego nie wymaga się indywidualnego czy twórczego charakteru. Nagradzany jest wysiłek organizacyjny i finansowy producenta, nie zaś praca twórcza.

Łatwo zauważyć, choćby kierując się nazwiskami, które pojawiły się wśród nominowanych do Fryderyka producentów, że nie o producenta albumu w rozumieniu prawa autorskiego chodziło. Akademia Fonograficzna, zgodnie z praktyką branży muzycznej, chciała nagrodzić wysiłek osoby,...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Wydanie: 10139

Wydanie: 10139

Spis treści
Zamów abonament