Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Katalonia to nie Donbas

31 października 2017 | Świat | Jędrzej Bielecki Andrzej Łomanowski

Wygasanie konfliktu w Barcelonie nie jest na rękę Rosji. Putin liczył, że dzięki niemu boleśnie osłabi Unię.

Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow powtarza w ostatnich dniach do znudzenia: spór między Barceloną i Madrytem to dla Moskwy „wewnętrzna sprawa Hiszpanii", w którą „nie zamierza się mieszać".

Ale hiszpański wywiad nie ma wątpliwości, że taka deklaracja to tylko „wierzchołek góry lodowej". Znacznie większa, niewidoczna część działalności Kremla zmierza dokładnie w odwrotnym kierunku: podsycania ruchu separatystycznego.

Wysłannik z Osetii

W minionym tygodniu do Barcelony przyjechał bliski Kremlowi Dmitrij Miedojew „minister spraw zagranicznych" Osetii Południowej (separatystycznego terytorium w Gruzji). Na co dzień wykonuje polecenia jednego z doradców Putina, Władisława Surkowa. Na jego rozkaz założył w Barcelonie „przedstawicielstwo" swojego regionu, które ma „rozwijać więzi międzyludzkie i kulturalne" z Katalonią. Spotkał się także z lokalnymi przedsiębiorcami. Twierdził, że również z przedstawicielami ówczesnych władz regionalnych (Generalitat). Jednak w tym tygodniu, już po powrocie do Osetii Południowej, Miedojew posunął się o krok dalej: jak donosi bliski Kremlowi portal Sputnik, zapowiedział, że uzna niezależną Katalonię, „jeśli wystąpią o to władze tego kraju". Sama Osetia...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 10892

Wydanie: 10892

Spis treści

Publicystyka, Opinie

Zamów abonament