Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Samorządowcy do Senatu

11 czerwca 2014 | Prawo | Jerzy Karwelis
autor zdjęcia: Paweł Gałka
źródło: Rzeczpospolita
Jerzy Karwelis
autor zdjęcia: Waldemar Kompała
źródło: Fotorzepa
Jerzy Karwelis

To ludzie z terenu, którzy wiedzą, jak decyzje posłów przekładają się na życie zwykłych obywateli, powinni tworzyć drugą izbę parlamentu – uważa ekspert.

Polska znajduje się w klinczu ustrojowym. Obecny jego układ konserwuje sam siebie. System finansowania partii politycznych, ordynacje wyborcze i pookrągłostołowy ustrój domknięty „ładem medialnym" bez inicjatywy, a nawet przyzwolenia jej beneficjentów stają się nie do ruszenia.

To zdaje się zamykać ustrojową drogę zmian. Z drugiej strony wypatrywanie pozaustrojowych możliwości kończy się czkawką pozasystemowych desperackich gestów elektoratu. Tak było z Samoobroną, w pewnym sensie również z Ruchem Palikota (mam na myśli jego elektorat), teraz kolej na Korwin-Mikkego. Można tym ruchom przypisać wszystko, ale nie to, że w jakikolwiek sposób przybliżyły się do naruszenia systemu, przeciwko któremu występowały.

Ci, którzy nie głosują (a jest i będzie ich coraz więcej), w zasadzie odrzucają system. Są bierni (lub do „zagospodarowania" w niewiadomej przyszłości). Jak więc z tego wyjść, skoro większości system nie pasuje, ale ta większość jest bierna?

Moim zdaniem jest szansa na rozpoczęcie takiego ruchu, na wyjście poza dylemat: trwać w formalinie albo alternatywnie wyczekiwać rewolucyjnych, pozaustrojowych zmian o nieznanym kierunku, źródle i dynamice. Wydaje się, że szansa ta leży w połączeniu uprawnień i usytuowania jednej z bardziej fasadowych instytucji ustrojowych – Senatu RP – z rezultatami jednego z najbardziej udanych elementów...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 9861

Wydanie: 9861

Spis treści
Zamów abonament