Nadaję z właścicielami na tych samych falach
Patrycjusz Szczęś, dyrektor finansowy Chic sp. z o.o.
Jak pan trafił do firmy?
Patrycjusz Szczęś: Byłem zmęczony życiem w dużym mieście. Chciałem się rozwijać, ale niekoniecznie w Poznaniu czy Warszawie. Oferta, którą dostrzegłem w Ostrzeszowie, była interesująca, a dodatkowym argumentem było to, że nadawaliśmy z właścicielami na tych samych falach, od samego początku bardzo dobrze nam się rozmawiało.
Skąd pomysł, by firma zajęła się właśnie papierosami elektronicznymi?
Spółka Chic początkowo zajmowała się sprzedażą gadżetów elektronicznych do dyskotek i barów. Do jednej z paczek z Chin dostawca dodał kilka e-papierosów. Właściciele uznali, że warto wejść w ten segment, bo jest luka na rynku. Stworzyli marki własne oraz zaczęli ten produkt udoskonalać.
Co zmieniło się w firmie po pana przyjściu, które miało miejsce...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)