Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Trump zraził prowincję

06 października 2016 | Świat | Jędrzej Bielecki
W debacie kandydatów na wiceprezydentów Mike Pence mówił z wielkim spokojem, aby zatrzeć wrażenie niestabilnego charakteru Trumpa.
źródło: PAP/EPA
W debacie kandydatów na wiceprezydentów Mike Pence mówił z wielkim spokojem, aby zatrzeć wrażenie niestabilnego charakteru Trumpa.

W debacie wiceprezydentów republikanin Pence pokonał demokratę Kaine'a. To zatrzyma upadek Trumpa?

Pole bitwy jest już dobrze zarysowane. Hillary Clinton jest górą w stanach Zachodniego i Wschodniego Wybrzeża, ma właściwe pewne zwycięstwo w Kalifornii, Nowym Jorku czy Nowej Anglii. Tam do liberalnych wyborców wielkich, amerykańskich miast nie trafiają argumenty Donalda Trumpa wymierzone w imigrantów, wolny handel, globalizację.

Miliarder jest za to mocny w „głębokiej Ameryce", stanach Środkowego Zachodu, Teksasie, a także w innych stanach południa, jak Alabama czy Luizjana. To regiony zdominowane przez konserwatywny, religijny elektorat. A także przemysłowe miasta, gdzie globalizacja zrobiła prawdziwe spustoszenie.

Ale taki rozkład poparcia nie daje żadnemu z kandydatów upragnionych 270 głosów elektorskich i przepustki do Białego Domu. Zdaniem portalu RealClearPolitics.com Clinton może liczyć na 205 głosów elektorskich, a Trump – 165. Ale w 13 tzw. swing states, które łącznie reprezentują aż 168 głosów elektorskich, poparcie może przechylić się w tę lub inną stronę.

W tej rozgrywce...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Wydanie: 10567

Wydanie: 10567

Spis treści
Zamów abonament