Kłamstwa, iluzje i rzeczywistość, czyli wyobraźnia ekonomiczna
Andrzej K. Koźmiński
Przeciętny zjadacz chleba wierzy wszelkiego rodzaju wróżkom, znachorom i cudotwórcom wypowiadającym się na temat gospodarki
– pisze twórca Akademii Leona Koźmińskiego.
Ludzie wierzą takim opiniom, które dobrze korespondują z ich własnymi emocjami, lękami, nadziejami, uprzedzeniami. Prawda nie ma tu żadnego znaczenia. Na przykład ci, którzy czują, że powodzi im się gorzej niż sąsiadom, skłonni są ignorować i podważać statystyki mówiące o wzroście gospodarczym.
Obserwujemy rozjeżdżanie się wyobrażeń o gospodarce ekspertów, zwłaszcza ekonomistów i pozostających pod ich wpływem polityków oraz licznych grup „przeciętnych obywateli" i polityków umiejących odczytywać ich nastroje. Te rozbieżności można badać empirycznie, posługując się pojęciem wyobraźni ekonomicznej. Jest to suma wyobrażeń, opinii, nadziei i lęków, które charakteryzują różne grupy społeczne w ich myśleniu o gospodarce. To swoiste okulary, za pomocą których ludzie dokonują oglądu i oceny sytuacji ekonomicznej kraju i swojej własnej oraz jej dynamiki.
Te okulary często zniekształcają rzeczywistość. Statystyki, modele i teorie ekonomiczne oraz naukowe analizy i prognozy nie mają na nie wielkiego wpływu. Decydujące znaczenie mają emocje, lęki,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)