Smart city, czyli uwodzenie technologią
Odchodzimy od miasta epoki przemysłowej i modernizmu. Mówimy o mieście przyszłości, smart city. Ale czy rzeczywiście uczyni ono nasze życie przyjemniejszym? Czy nie gubimy kultury miejsca i tradycji?
Żyjemy w czasach konkurencji, a więc porównywania. Również miast, w których mieszkamy. A one to również zbiór urządzeń technicznych, które służą wygodzie naszego życia. Technologii które starają się nam przymilać. Bo są bystre, mądre, inteligentne, smart. Chcemy, żeby miasta były „smart", czyli wygodne, ale też i zgodne z aktualną modą. Są o tym konferencje, sympozja, programy. Jest specjalna agenda Unii Europejskiej, są nowe dyrektywy i fundusze.
Wierzymy, że smart city, tak jak smartfon, uczyni nasze życie wygodniejszym. Jest więc przygotowywana norma ISO 37-122, która mówi, że miasto inteligentne zwiększy tempo osiągania zrównoważonego rozwoju społecznego, środowiskowego, ekonomicznego. A także, że odpowie na wyzwania zmian klimatycznych, demografii,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)