Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Ciągle błądzimy między dobrem a złem

11 maja 2011 | Życie Warszawy | Jolanta Gajda-Zadworna
Wiesław Komasa  jako filmowy Zaranek, który nie radząc sobie z wolnością, staje się oprawcą
autor zdjęcia: Michał Makowski
źródło: Archiwum
Wiesław Komasa jako filmowy Zaranek, który nie radząc sobie z wolnością, staje się oprawcą

O złu, którego nie chcemy odkryć w sobie, okrucieństwie budzącym się w oczach i nadziei niezbędnej każdemu mówi aktor, którego w tym tygodniu zobaczymy jako sadystę w filmie „Lincz” i górala filozofa w spektaklu według tekstów księdza Tischnera w teatrze Studio.

Czy przeraziłby się pan bohatera, jakiego sam stworzył na ekranie?

Wiesław Komasa: Zdecydowanie. Człowiek w desperacji bywa nieobliczalny, a od tego już prosta droga do tragedii. Nie wiedziałbym, jak wobec takiej osoby się zachować. Chociaż próbowałbym się dowiedzieć, dlaczego człowiek potrafi być aż tak zły.

A jednak z początku o bohaterze „Linczu" nie chciał pan nic wiedzieć.

Zaranek jest wzorowany na recydywiście terroryzującym mazurską wieś Włodowo, na którym – wobec braku reakcji policji – mieszkańcy dokonali w 2005 roku samosądu. Miałem wiele wątpliwości dotyczących tej roli. Obawiałem się jej.

Dlaczego?

Wcielając się w rolę, zwłaszcza w takim filmie jak „Lincz", aktor mimowolnie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Brak okładki

Wydanie: 8924

Spis treści
Zamów abonament