Zdrowa żywność i budki dla przepiórek
- To gospodarstwo było ekologiczne od początku i z założenia. Zanim sprowadziłam się do Borui, mieszkałam w Niemczech, gdzie w Berlinie mój partner miał hurtownię ekologicznej żywności. Kupując w Polsce ziemię, chcieliśmy produkować zdrową żywność - opowiada Zdzisława Sibilska.
Pierwsze lata wspomina bardzo dobrze. Hodowla koni wierzchowych przyciągała letników. Stado prawie 38 krów wędrowało swobodnie po ogromnych pastwiskach.
- Ubój robiliśmy na miejscu. Przyjeżdżał weterynarz, wszystko odbywało się szybko, żeby zwierzęta miały jak najmniej stresu. Mięso i przetwory wykorzystywałam w gospodarstwie agroturystycznym, goście chętnie je kupowali. Problemy zaczęły się z wejściem Polski do Unii. Teraz muszę wieźć zwierzęta...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
