Zabytki do remontu
Ogólnopolski kongres konserwatorski, który odbył się niedawno w Warszawie, nie wzbudził zainteresowania mediów. Szkoda, bo każda okazja, aby spojrzeć całościowo na problemy ochrony polskiego dziedzictwa, jest dobra. Dobrze byłoby również, gdyby każdy generalny konserwator zabytków posiadał czytelną wizję ochrony naszego dziedzictwa. Bo obecna jest bardziej sumą kompromisów i aktów kapitulacji niż próbą zrealizowania jednolitej wizji.
Klęskę poniosła koncepcja, wedle której zabytkami miał się zajmować "zakon" profesjonalnych urzędników, niezależnych od nacisków politycznych i administracyjnych, tworzących sieć niezależnej policji konserwatorskiej, kierowanej przez silny, centralny urząd - niemal ministerstwo od zabytków.
DZIEDZICTWO POLSKI LOKALNEJSkoro zwyciężyła koncepcja państwa zakładająca przekazywanie w jak największym stopniu władzy samorządom, powinno to dotyczyć także opieki nad zabytkami. Należy zdecydować się na radykalną reformę systemu ich ochrony. Podstawą tej reformy zaś musi być uświadomienie sobie, iż zabytek zabytkowi nierówny.
Na każdym więc...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

