Sojusze z tarczą w tle
Ostatnie wizyty: prezydenta Kaczyńskiego w Stanach Zjednoczonych oraz sekretarza generalnego NATO Jaapa de Hoopa Scheffera w Polsce, ponownie dały impuls do dyskusji nad możliwością rozmieszczenia w Polsce elementów amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej (Missile Defence - MD). Zwolennicy takiej opcji przekonują, że największą korzyścią płynącą z tej decyzji będzie ścisłe powiązanie sfery obronności obydwu państw oraz zapewnienie Polsce statusu strategicznego partnera USA w Europie Środkowej. Wszystko to z pozytywnym skutkiem dla naszego bezpieczeństwa.
Wprawdzie argumentacji tej trudno odmówić słuszności, warto jednak zauważyć, iż Stany Zjednoczone, choć są niewątpliwie najważniejszym sojusznikiem Polski, nie są sojusznikiem jedynym. Silne więzy w dziedzinie bezpieczeństwa łączą nas również (poprzez NATO i tworzoną przez UE europejską politykę bezpieczeństwa i obrony) z państwami europejskimi. Polsce nie powinno w żadnej mierze zależeć na osłabieniu czy rozluźnieniu tych relacji, dlatego w rozważaniach na temat potencjalnego udziału Polski w MD należy tę szeroką perspektywę europejską uwzględniać....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
